- Co? - basior lekko wychylił się za barierkę, aby mi się przyjrzeć. Ja nie musiałem wytężać wzroku, aby dostrzec jego białą jak śnieg sierść i szare, krucze skrzydła. Lekko zaskoczona jak i pełna spokoju twarz wilka nie zdradzała niczego szczególnego. Oczy wilczura miały jasnoniebieski kolor i były pełne inteligentnej głębi. Jego ruchy były kontrolowane i nie rozpraszał swojej uwagi, co mogło oznaczać, że pochodzi z jakiegoś szlacheckiego rodu, lub ma spokojny i zrównoważony charakter.
- Imię. Ruka - zaśmiałem się cicho, udając postawę radosnego śmieszka. Oparłem przednie łapy na brzegu werandy i spojrzałem w górę, na jego pysk.
- Ah. Hunter - odpowiedział wilk, uważnie mi się przyglądając. Najwyraźniej nie był łatwo wierny.
- Mieszkasz tutaj? - spytałem, bawiąc się piórem, które spadło z jednego z jego skrzydeł, aby zmniejszyć jego uwagę.
- Jeszcze nie, ale może będę... - Huter przeniósł wzrok na mgłę znajdującą się za mną. Każdy inny mógłby stwierdzić, że wypatruje kogoś lub czegoś, ale w takim przypadku jego źrenice poruszałyby się w nieregularny sposób. W momencie, kiedy były nieruchome znaczyło to, że po prostu chce uniknąć patrzenia na mnie. Słusznie. Czasami wilki mi mówią, że moje oczy potrafią zajrzeć im w głąb duszy, albo nawet przejrzeć ich na wylot. Ale czy to moja wina, że zostawiają tyle ważnych informacji na ich temat w swoim otoczeniu?
- Biały Bór, SilverScythe, pierwszy dom po lewej, wielka posiadłość, łatwo zauważyć... - wyrecytowałem jak z książki, przy okazji udając, że skupiam większą uwagę na dokładnych oględzinach moich pazurów.
- Huh? - widząc kolejną lekko zdziwioną minę wilczura, prawie wybuchnąłem śmiechem.
- Tam mieszkam - odpowiedziałem obojętnie i puściłem Hunter'owi przelotne spojrzenie, chcąc mu uświadomić o jego poziomie intelektualnym.
- Ah. Wybacz. Mógłbyś wyrażać się konkretniej...
- Mógłbym, mógłbym, ale widzisz mój drogi... - przerwałem i zacząłem wpatrywać się w niebo, udając, że przeszukuję moją pamięć w poszukiwaniu jakiegoś słowa.
- Hunter - podpowiedział ze spokojem wilczur, mimo że doskonale pamiętałem jego imię. Przedstawienie się jednak jako roztrzepany głupek zmniejszy jego czujność w stosunku do mnie.
- Właśnie, Hunter. Chodzi o to, że... aaa c.h.o.l.e.r.a* to - warknąłem i jednym zwinnym ruchem przeskoczyłem przez barierkę, upadając bezdźwięcznie obok niego. Od rana miałem w głowie pustkę, więc nie miałem ochoty na dalszą zabawę. Szczególne po tym jak musiałem sprzątać całe laboratorium, kiedy wybuchła mi kolejna substancja. Jej sprzątanie było tak uciążliwe, jak sprzątnie galaretki miotłą. Rozwaliłem się wzdłuż tarasu i głośno westchnąłem.
- Trochę kultury? - spytał wilk, zarówno zdziwiony zmianą mojego zachowania jak i użytym przeze mnie słownictwem. Najwyraźniej był też trochę już tym zdenerwowany. Widząc jednak, że nie jest typem, któremu szybko 'puszczają nerwy' postanowiłem grać po swojemu dłużej.
- Aaa zamknij się, łeb mi od rana pęka... - mruknąłem leniwym głosem i obojętnie machając łapą. Spomiędzy kosmyków włosów ujrzałem jak jego pysk lekko się marszczy ze zdenerwowania.
- Kim ty właściwie jesteś?
- Kimś, mój drogi, kto zdecydowanie nadużył ostatnio swojego szczęścia
- Co masz przez to na myśli? - wilk uniósł jedną brew, zaciekawiony moimi słowami. Punkt dla mnie.
- Nie dowiesz się, a ja ci nie powiem. Zdecydowałem zapomnieć o przeszłości
- To nie jest najlepsze wyjście. To prawda, Każdy z nas miał ciemną przeszłość, ale po to tu jesteśmy by uczyć się na błędach z przeszłości i zacząć nowe życie
- Hehhhe - zaśmiałem się cicho. - Nie wiem kim byłeś - a właśnie, że tak. Twoja postawa doskonale to pokazuje. - Ale czasami po prostu lepiej jest zapomnieć
- Nieprawda
- Nie drocz się zemną - zaśmiałem się ponownie, lekko kopiąc go jedną łapą. - O, nasza droga Alficzka przybywa
- Masz na myśli Roxolanne? - spytał Hunter dokładnie w momencie, kiedy zza drzew wyłoniła się czarno-złota wilczyca. Jak widać słysząc słoniowe kroki stąpające przez las nie myliłem się co do osoby, która je stawiała. Uśmiechnąłem się delikatnie, nie unosząc głowy. Móc wieść spokojne życie, to coś niesamowitego.
<Hunter>
*ah, ta cenzura...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz