To już tydzień. Tydzień temu odeszłam z mojego stada zostawiając je pod opieką nowej przywódczyni - Snow Flame. Tydzień temu ostatni raz widziałam przyjaciela - Reamon'a. Ciekawe co u niego. Trzy dni temu pożegnałam się z moim prawdziwym ciałem konia na zawsze. Już 72 godziny jestem cały czas wilkiem. Wszystko dzięki Margaux - szamance wariatce, która nie mogła zdjąć ze mnie klątwy przez którą co noc stawałam się białym wilkiem, ale za to sprawiła, że jestem ciągle tą samą postacią; czarnym wilkiem ze złotymi runami rozprowadzonymi po ciele.
Czy tęskniłam za stadem? Bardzo. Jednak czułam, że tak będzie lepiej.
Z zadumy wyrwało mnie pukanie do drzwi.
- Wejdź,Greenie! - krzyknęłam wesoło odkładając pozytywkę.
Biała wadera z kolorowymi malunkami wokół oczu otworzyła drzwi i jak huragan wtargnęła do środka.
Poznałyśmy się kilka dni temu, ale już czuję, jakbyśmy znały się od dziecka. To dzięki niej i mojemu smokowi - Kukulkanowi nie jestem teraz aż tak bardzo samotna.
W świetle wschodzącego słońca wybiegłyśmy na dwór. Gdzie jestem? Mieszkamy teraz w takiej małej, opuszczonej osadce w głębi gór. Tylko ona, smok i ja.
Overhill to miejsce, gdzie chcę teraz być. Wiem, że to się nie zmieni. Kocham nowe życie. Kto wie co przyniesie kolejny dzień? Może znów zostanę przywódczynią ale tym razem w i l k ó w?
~~25 styczeń. Nowa Roxolanne. Czarna wilczyca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz